Hejo!         Maciej Bejm

info@wniebowzieci.pl

     798-408-966

Spirala spod podstawy chmury

jezioro Wdzydzkie

Szczęściarz... Załapaliśmy się w obszerny komin termiczny i spokojnie dociągnęliśmy aż do podstawy chmury. Tak wygląda jezioro Wdzydzkie z wysokości 1000 m.

ja i pasażer

Oddałem pasażerowi sterówki i zająłem się kamerowaniem. Byliśmy niewiele poniżej podstawy chmury i nieustannie ciągnęło nas do góry. W powietrzu panował spokój. Termika nie była agresywna.

skrzydło i chmura

Do podstawy chmury zostało jeszcze 200-300 metrów.

na wariometrze 2 m/s do góry

Na wariometrze ponad 1070 m i 2 m/s do góry.

cha cha cha

Cha! cha! cha! - dał upust swojej ekscytacji.

radość z latania

pasażer steruje

Nie było przeciwwskazań, aby pasażer trzymał sterówki. Dawało mu to wielką satysfakcję, a na tej wysokości nie wiązało się z żadnym niebezpieczeństwem. Ja mogłem wyżywać się w roli operatora kamery - to mój żywioł.

pasażer steruje

pasażer steruje

tuż pod podstawą chmury

Do podstawy chmury zabrakło nam dosłownie 100 m, gdy uświadomiliśmy sobie, że na lotnisku czeka kolega, który też chce przecież polatać. Ponieważ czas był niestety ograniczony, postanowiliśmy jak najszybciej dotrzeć do ziemi.

widok prosto w dół

Poprosiłem pasażera, aby trzymał kamerę na wprost i filmował to, co widzi przed sobą. Zacząłem od kilku wingoverów - figur polegających na przechodzeniu z zakrętu w zakręt. W głębokim zakręcie pilot z pasażerem wyrzucani są siłą odśrodkową na zewnątrz, po czym następuje nurkowanie - w tej fazie lecimy twarzami niemalże prosto w stronę ziemi.

w zakręcie

Tutaj jesteśmy w głębokim zakręcie - skrzydło ustawione jest prostopadle do linii horyzontu, a my widzimy kulę Ziemską po lewej stronie.

pikujemy prosto w dół

Kolejna chwila, w której pikujemy prosto w dół.

w lewo

...i w lewo.

w prawo

...i w prawo.

początek spirali

W końcu po jednym z zakrętów przytrzymałem wciśniętą lewą sterówkę i rozpoczęliśmy spiralowanie. Na tym zdjęciu widać, jak krawędź natarcia w wyniku niedokładnego opływu uległa lekkiej deformacji. Szybka reakcja prawą sterówką zapobiegła głębszemu podwinięciu.

w spirali

Długo kręciliśmy się jak na karuzeli, pikując w dół. Wyrzuceni na zewnątrz siłą odśrodkową w krótkim czasie spadliśmy z 1200 na 500 metrów. Gdzieś w połowie tego dystansu zmieniłem kierunek obrotu, żeby nie zakęciło się nam zbytnio w głowach.

w głębokiej spirali

Pod takim kątem ustawione jest skrzydło, gdy opadanie sięga wartości prawie 20 m/s.

jezioro wdzydzkie

Jezioro Wdzydzkie.

jezioro wdzydzkie

...coraz niżej

jezioro wdzydzkie

...i niżej.

342 metry

Na tej wysokości przystopowaliśmy.

lotnisko w Borsku

Wspaniałe lotnisko w Borsku. Długość asfaltowego pasa to ok. 2700 m. Chyba nigdzie na świecie paralotniarze nie mają do dyspozycji takiej płyty w tak przepięknej okolicy. Po prawej stronie widać biały pensjonat, w którym za niewielkie pieniądze można znaleźć nocleg.


   

Borsk to przepiękne jeziora z czystą i ciepłą wodą, rzeka Wda ze wszystkimi swoimi walorami, wypożyczalnie wodnego sprzętu - raj dla żeglarzy i windsurferów, stadniny koni, paint-ball, quady, wspaniałe ośrodki turystyczne, wspaniałe tradycje kulinarne, po horyzont rozciągające się Bory Tucholskie i mnóstwo okolicznych atrakcji takich, jak na przykład skansen we Wdzydzach Kiszewskich. Naprawdę warto odwiedzić to miejsce i pozostać choćby na jeden pogodny dzień, a najlepiej spędzić tu przynajmniej część dłuższych wakacji.

Ja zapraszam dorosłych i dzieci do spojrzenia na to wszystko z innej, nieco szerszej perspektywy!


© 2004 - 2007   Gdańska Akademia Paralotniarstwa. Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone.